Amsterdam • Atlanta • Barcelona • Birmingham • Bratislava • Brisbane • Brussels • Charlotte • Dallas • Dusseldorf
Frankfurt • Madrid • Milan • Mumbai • New York • Paris • Prague • Sao Paulo • Stockholm • Stuttgart • Warsaw
W związku z ostatnimi decyzjami administracyjnymi Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, dotyczącymi obniżenia stawek za zakańczanie połączeń w sieciach operatorów mobilnych (Mobile Termination Rates) oraz występującej w tym zakresie asymetrii pomiędzy podmiotami działającymi na rynku mobilnym, Anna Streżyńska, Prezes UKE, zaprosiła wszystkie zainteresowane podmioty oraz doradców na spotkanie w tej sprawie. W spotkaniu w UKE wziął udział Adam Siwiński, konsultant CET.
- Od 1 lipca UKE chce wprowadzić kolejne obniżki MTR, czyli stawek rozliczeń międzyoperatorskich. Firmy komórkowe od początku roku narzekają, że coraz niższe MTR zmniejszą ich przychody, pogarszając wyniki finansowe, w rezultacie – powodują obcinanie inwestycji. Wczoraj okazało się jednak, że preferencyjne stawki MTR dla P4 i cyfrowego Polsatu bolą operatorów bardziej niż obniżki dla całego rynku - napisał w artykule po spotkaniu Puls Biznesu.
Według Pulsu Biznesu Polkomtel po raz pierwszy zadeklarował, że byłby skłonny poprzeć program obniżek – w ekstremalnej wersji aż do stawki zero, byle tylko odebrać Playowi oraz Cyfrowemu Polsatowi przywileje. - Popieramy dążenie do obniżenia MTR-ów, ale obniżenie poziomu symetrycznego - mówili przedstawiciele Polkomtela podczas spotkania w UKE. Deklaracja ta wyraźnie ucieszyła Playa, który od dawna deklaruje, że zerowa stawka byłaby najlepszym wyjściem – czytamy w Pulsie Biznesu. Jeśli jej nie będzie, Play chce zachować preferencyjną stawkę aż do 2012 roku, jak planował UKE. - Polkomtel pierwszy raz zadeklarował, że popiera model bill and keep. To dobry moment na rozpoczęcie dyskusji na ten temat z całym rynkiem – ocenił w Pulsie Biznesu Jacek Niewęgłowski z zarządu P4.
Czy to realne? Według Pulsu Biznesu prawdopodobnie pozostali operatorzy nie poprą Plusa. Wskazywali przecież, że stawka zero postawiłaby ich w niekorzystnej sytuacji wobec zagranicznych operatorów (musieliby dopłacać do połączeń międzynarodowych). Grażyna Piotrowska-Oliwa, szefowa Orange, nazwała ten pomysł bzdurą ekonomiczną. Adam Siwiński, konsultant firmy doradztwa strategicznego CET, widzi jeszcze jeden problem. - Można sobie wyobrazić zerowy MTR na rynku. Wówczas jednak pod znakiem zapytania stanęłyby tanie oferty, głównie prepaid, gdzie użytkownik przede wszystkim odbiera połączenia i mało płaci za utrzymanie numeru - mówi ekspert CET w Pulsie Biznesu. Adam Siwiński dodaje, że w obecnym modelu MTR, opartym na symetrii stawek, beneficjentami obniżek są abonenci oraz P4, który korzysta z wyższych stawek. P4 korzysta z tego, że zbiera z rynku wielu tzw. low-endowych klientów, którzy raczej odbierają połączenia niż dzwonią - twierdzi Adam Siwiński.